|
Blog > Komentarze do wpisu
liść opadł
a więc, tak. postaram się choć w skrócie napisać, co ta moja mała Talia-Konwalia ... (ja nie jestem Talia-Konwalia, jestem Talia Koziośka!) ... a więc, co ta Talia znów śmiesznego powiedziała :) a jest tego kilka sztuk na dzień ;) ***** jedziemy autobusem. na początku pusto, Natalia siedzi obok mnie, na kolejnym przystanku dosiadają się ludzie, więc mówię do Talii: N (patrzy na tę Panią i głośno mówi): ej! tu moja Mama siedzi, nie widziś?! ja: Talia, nie krzycz... N: psecieś nie ksicie, tylko mówie... dojeżdżamy do przystanku... Ja: Talia, koniec jazdy, wysiadamy... N (głośno): Ludzie! wysiadamy! koniec jazdy! ***** siedzimy w domu, Natalia patrzy się na mnie i mówi: Ale mamo jesteś zakurzona... Ja (oburzona): co najwyżej brudna! (wcześniej dziwiła się, że mam zmarszczki na czole "ale MAmo maś ksiwą głowę", więc zabrzmiało to, jakbym była dinozaurem ;) ) ***** Talia pluje na podłogę, rozciera, pluje, rozciera... upominam ją: -Talia, nie pluj na podłogę, bo cię postawię do kąta.. N (uradowana): do kąta? ja: tak N: to wieś cio, mamo? to ty tutaj napluj i idź do kąta! :)
czwartek, 11 listopada 2010, ola3113
|